nie mogę wyjaśnić... - Stała w drzwiach. Przez

y nim

- Tego trzeba. Jeśli nie, będą następne ofiary.
Odprowadziła go na ganek.
- Wiesz, to nie jest żadna wielka firma - stwierdziła, zniżając głos. -
„Domek na prerii". Dziewczyna była już powyżej
jej niepokój starał się uśmierzyć. Nie widział Sheili
ogarnęła go bezsilna złość. I smutek.
- Nie musiałam, Sean opisał mi wszystko bardzo dokładnie. Robota
- Dane, Sheila Warren może się w każdej chwili
gdzieś się przeniósł. Tamten zabijał nożem, a ten
RS
- Co takiego?
prasowe, te, które mógł ściągnąć przez Internet.
- Co za niespodzianka! - skomentowała z nutą
posłał wampira prosto w ogień, który płonął w wielkim, na poły

- Więc poszukam Rose.

- Kim ona jest? - zapytał cicho, ujmując dłoń starszej pani.
- Określoną porę snu, karmienia, kąpania - wyjaśniła.
- To może znaczyć wiele rzeczy - zauważyła, uświadamiając sobie, jak wielką wagę przywiązuje do opinii tego człowieka.
Gloria
- To powód do wstydu?
kobieta wyczuje pieniądze i tytuł, z radością poślubi samego diabła, a tym bardziej jego.
- Do licha! - krzyknęła.
Staruszka zamknęła oczy i odwróciła głowę. Po jej policzkach popłynęły łzy.
- Żaden z tych powodów się nie liczy.
Karolina skrzywiła buzię, więc sięgnął po czekoladowe ciasteczko i dał jej, by się uspokoiła. Mała od razu rzuciła je na podłogę. Pomyślał, że trzeba zająć się całym bałaganem, który zrobiła.
- Ale pomyślałeś.
- Dziękuję. - Sięgnęła do torebki i wyjęła z niej plik papierów. - Oto moje referencje.
guwernantka. - To oni powinni się cieszyć, że raczyłaś im poświęcić chwilę czasu.
Rose spojrzała na krewniaka z nadzieją w oczach.

©2019 www.belli.to-swiety.bieszczady.pl - Split Template by One Page Love